Reklama jest dźwignią handlu. Każdy to wie. Od jakiegoś czasu Microsoft toczy kampanię Get The Facts, która polega nie na tym, żeby poznać dobre strony systemów Windows Server, ale na tym aby pokazać jak złe są systemy Linux. Takie działanie ze strony Microsoftu to dowód na to, że niepozorny system rozwijany przez grono zapaleńców nagle stał się zagrożeniem. Nawet największa wyszukiwarka Google po wpisaniu hasła "linux" zwraca link sponsorowany:

Czytałem część dokumentów ze strony Microsoftu. Są tam porównania, wywiady, po prostu dzieło sztuki webmasterskiej. Nie wiem, czy zwróciliście uwagę na to, że każda informacja o tym, że ktoś przesiadł się na Windows Server jest wkomponowana w gazetę?. To zabieg socjotechniczny. Zazwyczaj gdy czytamy coś w gazecie, w dodatku na pierwszej stronie, to jest to ważna informacja, prawdziwa, warta uwagi. Każde zdjęcie w Get The Facts przedstawia jakiegoś uśmiechniętego przedstawiciela firmy, który opowiada jak to Windows Server wprowadził porządek w jego firmie. Super.

Jest kilka faktów w tej kampanii, które mogę zakwestionować. Jest też kilka takich, z którymi nie chce mi się walczyć. Mogę przyznać, że Windows Server jest lepszy w jakiejśtam integracji jednostek firmy i tak dalej.
Opłata za serwer z oprogramowaniem Red Hat Enterprise Linux 5 Advanced bez dodatkowych funkcji, takich jak: serwer aplikacji i możliwość pracy w klastrze, wynosi 2.499 dolarów w skali roku.
No i to jest to, co mnie zraziło. Dlaczego Red Hat? Dlaczego piszą "Porównaj Windows z Linux" a nie "Windows z Red Hat Linux?". Równie dobrze mógłbym wziąć Windows 3.11 i porównywać go z Solarisem. No bo dlaczego akurat wynalazek redhata miałby przesądzić o tym czy jedna gałąź systemów jest lepsza od drugiej?

Czytając te artykuły i widząc loga wielkich firm naszła mnie chwila zwątpienia. Wkońcu wielcy giganci nie mogą się mylić, prawda? ;-). Zaraz jednak sobie przypominałem, że Google chodzi na okrojonych wersjach linuksa, podobnie jak youtube i podobno kiedyś nawet strona Microsoftu chodziła na serwerach pod kontrolą systemu FreeBSD. Nie wspominając już o tym, że Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe z mojego rodzinnego miasta ma troche serwerów na SuSE Linux.... A właśnie! Czyżby kampania Microsoft ominęła SuSE Linux? Dlaczego? Może to przez sławną umowę Novell-Microsoft nasz gigant poczuł braterskie więzi? Tekstów o niższości SuSE nie widziałem na stronie M$u. To tylko dowodzi stronniczości testu i widocznej walki z konkretnymi firmami.

Jakkolwiek Windows Server nie byłby wychwalany ja swoje wiem. Gdy chciałem sobie na komórkę wysyłać informację o anomalnych obciążeniach systemu, kosztowało mnie to kilka linijek prostego skryptu. Pod Windows nie zrobiłbym czegoś takiego bez zewnętrznej aplikacji, która najprawdopodobniej zajmowała by więcej miejsca z tytułu interfejsu graficznego, nie byłaby elastyczna i modularna i umożliwiałaby czytanie tylko jednego formatu logów. Niezależnie od tego co napisze Microsoft nie zmieni to faktu, że setki routerów dlinka mają zainstalowanego linuksa. Nie zmieni to faktu, że linux hostuje youtube, umożliwia mi legalne pracowanie na komputerze za darmo. Analogicznie nie zmieni to faktu, że nagle linuksowy serwer w mojej szkole przestanie udostępniać internet. Get My Facts! ;-)

PS. Chciałem napisać tą notkę w bardziej poskładany sposób, ale taka burza myśli wydała mi się odpowiednia. Może ktoś coś z tego zrozumie ;-)